F1 Grand Prix w Belgii 

Relacja z toru Spa-Francorchamps, Belgia. 

Tym razem szczęście odwróciło się od teamu McLarena.

 

Każdy z kierowców doświadczył kolejno sukcesu i frustracji w czasie ostatniego weekendu Grand Prix.

 

W sobotę Lewis Hamilton zakwalifikował się do wyścigu na doskonałej drugiej pozycji, pokonany w ostatnich sekundach jedynie przez kierowcę zespołu Red Bull, Sebastiana Vettela.


W tym samym czasie, Jenson Button spadł na 13 pozycję w wyniku błędnego założenia, że początkowo spokojniejsza jazda pozwoli mu zebrać siły do kolejnego, bardziej dynamicznego okrążenia – przekonał się jednak, że zbrakło mu czasu. Zmieniło się to jednak w niedzielnym wyścigu, w którym Button pojechał bezbłędnie i zajął ostatecznie trzecią pozycję za Vettelem i Webberem. Wyraził przekonanie, że gdyby nie uszkodzenie spowodowane na pierwszym zakręcie, mógłby walczyć o pierwsze miejsce. „Myślę, że gdybym pozostał na 13. pozycji, byłoby mi łatwiej” powiedział Button. „Na pierwszym zakręcie panował zamęt spowodowany przez chłopaków z przodu”.


Z kolei Hamilton wypadł z toru i rozbił się na 12. okrążeniu. Zderzenie z kierowcą Saubera, Kamui Kobayashi było jego drugim niepowodzeniem w tym sezonie. Weszli oni w kolizję przy Les Combes zaraz po tym, jak Hamilton wyszedł na 4. pozycję przed japońskiego kierowcę. Hamilton wziął na siebie winę za wypadek. „Zdaję sobie sprawę, że to była w 100 procentach moja wina. Nie dałem Kobayashiemu wystarczająco dużo miejsca. Myślałem, że go wyminąłem” przyznał Hamilton.